02/02/2026
Nie wszystko, co „niemożliwe”, naprawdę takie jest.
I nie piszę tego, żeby się tłumaczyć.
Piszę, bo wiem, że znowu się da.
Kolejna jednostka chorobowa.
Kolejny „wyrok”, który według wielu ma zostać ze mną do końca życia.
Już to słyszałem.
Przez 24 lata przeszedłem wszystko: ciężką immunosupresję, dializy, lata w szpitalach, momenty, w których organizm był na granicy, czy też wykluczenie i szydzenie ze strony rówieśników.
A mimo to kilkukrotnie doprowadzałem ciało do remisji, raz na prawie rok – w sposób, którego lekarze nie potrafili wyjaśnić.
Wtedy nerki funkcjonowały jak u zdrowego człowieka.
Tak — wszystko wracało.
I właśnie to jest najtrudniejsze: utrzymać stan, a nie tylko go osiągnąć.
Ale to nie powód, żeby przestać próbować.
Dziś dochodzi cukrzyca typu 1 — prawdopodobnie jako powikłanie wieloletniego leczenia i rozregulowania organizmu.
Traktuję ją dokładnie tak samo jak każdą wcześniejszą patologię: jako układ do zrozumienia, nie wyrok.
Od lat żyję i pracuję na styku:
• ekstremalnego treningu,
• biohackingu,
• fizjologii klinicznej,
• pracy z zawodowymi sportowcami
i z najcięższymi przypadkami klinicznymi: cukrzyca, SM, ZZSK, nowotwory, powypadkowe uszkodzenia aparatu ruchu.
Dlatego nie odklejam się od medycyny, ale też nie zatrzymuję się na schematach.
W najbliższym czasie wchodzę w rozszerzony protokół, który obejmuje:
• długoterminową, codzienną ekspozycję na zimno - 2x15min 2c (kontynuacja),
• terapię mitochondrialną światłem czerwonym,
• wodoroterapię (redukcja stresu oksydacyjnego),
• magnetoterapię + akupunkturę,
• precyzyjną pracę nad wrażliwością insulinową,
• wielodniowe posty
• pełną dokumentację wyników i reakcji organizmu.
Nie obiecuję cudów.
Ale cudy już widziałem na własnym ciele — i to wystarczy, żebym nie odpuścił.
Jeśli coś mi ten organizm pokazał przez te lata, to jedno:
granice są znacznie dalej, niż większości się wydaje.
Idziemy dalej.
Spokojnie. Metodycznie. Bez złudzeń — ale też bez strachu.
I to wszystko możliwe dzięki również wam!
Daliście mi siłę i możliwość, by przy tak ciężkiej sytuacji pokazać, że się da… i walczyć, do końca.
I jeśli się uda, to może przy okazji odmienić dzięki temu systemowi los wielu którzy również nadzieją są w zatraceniu - Dziękuję ♥️