21/01/2026
Jeśli w styczniu nic Ci się nie chce — to nie z Tobą jest coś nie tak.
To nie jest dla wszystkich.
Ale jeśli w styczniu czujesz niechęć do wyrywania się z noworocznymi „postanowieniami”
— mówisz sobie 30 grudnia, że od stycznia lecisz z koksem XD
a potem styczeń przychodzi… i tego nie robisz —
to zrozum, że nowy rok nie jest od postanowień.
Może dopiero od niedawna próbujesz żyć w zgodzie z siłami natury
i jest to dla Ciebie niepokojące,
że na nowy rok nie zapier****sz jak szalony/a.
Nic się nie bój.
Obserwuj zachowanie przyrody.
Zawsze po zimie przychodzi wiosna.
Wszystko budzi się do życia —
a właśnie przez to, że była zima,
wydaje się potem jeszcze piękniejsze, zdrowsze, bardziej boskie.
Zima jest po to, żeby zwolnić.
Skupić się na sobie.
Trochę „umrzeć”, żeby coś nowego mogło się narodzić.
Czytaj książki.
Dbaj o siebie spokojniej.
Schowaj się pod kocem z psem, kotem, żółwiem albo ukochaną osobą.
Rozmawiajcie o planach, wydatkach i marzeniach na ten rok.
Na treningach rób tyle, żeby czuć się dobrze.
Bez presji. Bez porównań.
Mieszkamy w Polsce.
Tutaj przyroda dyktuje cztery pory roku.
I to też jest w porządku. 🌒
Rób tyle, żeby czuć się dobrze. :)