25/06/2026
Wczoraj zostałam posądzona o "sprzedawanie ideologii"...😯
Kiedy?
Podczas zajęć dotyczących hasztag - mówiąc o zarządzaniu ryzykiem psychospołecznym, dobrostanie, dialogu, współpracy i korzyściach dla wszystkich wynikających z takiego podejścia.
Nie jako kaznodzieja, ale jako ekspertka obszaru, praktyczka wdrażająca te rozwiązania w organizacjach.
Często słyszę narzekania, że pracodawcy nie gotowi, nie rozumieją, nie wspierają obszaru zarządzania ryzykiem psychospołecznym...
Jak widać (tak, wiem, to dowód epizodyczny, ale jednak sygnał wart zauważenia) warto też zajrzeć co myślą, wiedzą, czują na ten temat pracownicy.
Kluczem jest wzajemne zrozumienie i dobra, szczera diagnoza sytuacji wejściowej. Czasem może to skutkować decyzją o wstrzymaniu lub przesunięcie wdrożenia, żeby przygotować organizację. Doceniam takie decyzje. Warto jednocześnie pamiętać, że ryzyko nadal istnieje i nie ma co czekać na przepisy regulujące obszar czynników psychospołecznych - bo one prędzej czy później się pojawią.
Ciekawa jestem jakie są Twoje obserwacje?
Od kogo budowanie świadomości dobrze zacząć - raczej pracodawców i managerów, czy pracowników, współpracowników ❓