Cycling magic

  • Home
  • Cycling magic

Cycling magic Szosowe perypetie w bardzo damskim wykonaniu.

🚴‍♀️ O magii szosy w życiu własnym | Kolarstwo romantyczne | Czasem stare MTB
❤️ Team Canyon & Campagnolo
☕ Zawsze chętnie na wspólną jazdę | 📌 🧜‍♀️ Warszawa
📸 Fotograf 🐶 W domu 2 jamniczki 🎗️ Cancer survivor 💪 2022
📨 [email protected]

Nowe tereny, nowe towarzystwo, nowy udar słoneczny ☀️ Czyli wszystko po staremu ❤️ Ale dłuższe jazdy dzień po dniu zdecy...
15/08/2026

Nowe tereny, nowe towarzystwo, nowy udar słoneczny ☀️ Czyli wszystko po staremu ❤️

Ale dłuższe jazdy dzień po dniu zdecydowanie powinnam odpuścić 😅 a z drugiej strony lato co roku jest takie krótkie…

Może lepiej odchorować niż ma się zmarnować?

Miejsce to Osieczek Młyn Polecam. Dookoła są nawet mini podjazdy. I dużo ładnych stawów. Naleśniki z menu dla dzieci, ale śmiało można brać 😎

Mówię „zrób mi ładne zdjęcie jak jem loda”. No i to jest to ładne zdjęcie… P.S. Różowych lodów w Full Gassy nie bierzcie...
14/08/2026

Mówię „zrób mi ładne zdjęcie jak jem loda”.
No i to jest to ładne zdjęcie…

P.S. Różowych lodów w Full Gassy nie bierzcie, bo są niedobre 😝

Hodowanie włosów na warkocz trwa ❤️Oczekiwałam go w tym roku, ale chyba trzeba poczekać jeszcze rok. W kolejne lato będę...
13/08/2026

Hodowanie włosów na warkocz trwa ❤️
Oczekiwałam go w tym roku, ale chyba trzeba poczekać jeszcze rok.
W kolejne lato będę też jeździć w szybszej grupie 😎 a przynajmniej tak bym sobie życzyła. Choć ta też jest fajna!

Jestem też w trakcie diagnostyki bardzo dziwnych zjawisk medycznych, które ostatnio mnie spotykają, więc trzymajcie kciuki🤞

Byliście? Widzieliście? 😎☀️ To ostatnie zaćmienie słońca w moim życiu.W Waszym też 😀 było oglądać! To w 1999 było znaczn...
12/08/2026

Byliście? Widzieliście? 😎☀️
To ostatnie zaćmienie słońca w moim życiu.
W Waszym też 😀 było oglądać!

To w 1999 było znacznie lepsze! Pamietam jak babcia mówiła, że to koniec świata. Koniec świata oglądany oczywiście przez maskę spawalniczą. Dalej ojciec ją ma 🙂 taką maskę ma się przecież jedną na całe życie!

Wygrywasz kilka milionów złotych i co robisz?  💲🤩 Bo ja po szybkim spakowaniu się jestem w drodze już następnego dnia. F...
08/08/2026

Wygrywasz kilka milionów złotych i co robisz? 💲🤩 Bo ja po szybkim spakowaniu się jestem w drodze już następnego dnia. Freddie i Daisy siedzą w kontenerku. Jedziemy do naszego nowego domu gdzieś gdzie jest woda, góry i jakieś połączenie z Warszawą. I ludzie lubią jamniki.

Daisy rozmarzona przebiera swoimi maleńkimi uroczymi łapkami, bo pewnie już jutro wykopie swój pierwszy dołeczek w swoim ogródku i posadzimy w nich moje ulubione kwiatki, które na obecnym balkonie nie chcą rosnąć. Zamawiam sobie też oczywiście prawdziwą szklarnie na moje eksperymentalne hodowle. Ale to fart, że mogę zatrudnić ogrodnika! Koniec z kwiatkami, które żyją tylko 2 miesiące!

Chwilę po otrzymaniu przelewu czy tam tej walizki z kasą, zamawiam mojego od dawna upatrzonego Canyona Luxa. Pewnie trzeba czekać kilka tygodni, więc działam szybko hehe Biorę co jest, najwyżej się przemaluje. W końcu mnie stać!

Szosa zostaje ta sama. Za dużo zmian na raz to też niedobrze, nie? Ale przedzwaniam do Campagnolo, by mi napęd wymienili na bardziej górski. Koszty tym razem się przecież nie liczą!

Wracam do fotografii, bo nie muszę chodzić do zwykłej głupiej pracy. Fotografuje krajobrazy i moje pieski. O ile uda mi się je połapać na tak dużej przestrzeni.

Po drodze umawiam spotkania, by obejrzeć mój wymarzony samochód. Myślę skąd wziąć jakieś lewe prawo jazdy. Zwykłe ciężko szybko zdać. Nasze auto ma tylko 2 miejsca. Nie wystarczy dla naszej 3 i szofera. Więc musimy sobie jakoś radzić. Skózane rękawiczki do jego prowadzenia kupiłam 5 lat temu.

Trochę przepiorę firanki i ogarnę z grubsza na miejscu i będę siedzieć przy oknie i czekać na gościa. Ciekawe czy wie, że będzie pierwszą osobą, którą zaproszę.

A tymczasem "jak sobota to tylko do Lidla".
Jechać kupić ze 2 banany na jazdę. Są tańsze niż w żabce. I książęce na później. To juz niestety w żabce, bo w Lidlu nie ma.
Bo przecież szosa zostaje ta sama, to wypada jednak na niej jeździć i to mój jedyny punkt styku z wymarzoną rzeczywistością hehe

Na zdjęciu jestem ja nad Gardą chyba w 2017.
W czasach kiedy moje marzenia jeszcze się spełniały.
Bo zawsze chciałam tam jechać na rower. I zawsze jak tam jestem chodzę na pizzę w to samo miejsce i czekam aż mój stolik będzie wolny. Tylko, że dawno już tam nie byłam.

A Freddie i Daisy to Ci Państwo: Dachshund Warsaw

Daliście dziś radę? 🥵 BoJESTEŚ NAPRAWDĘ KIMŚ JEŚLI dziś wyszedłeś na rower i nie zakończyłeś jazdy w dziale mrożonek Din...
01/08/2026

Daliście dziś radę? 🥵 BoJESTEŚ NAPRAWDĘ KIMŚ JEŚLI dziś wyszedłeś na rower i nie zakończyłeś jazdy w dziale mrożonek Dino/Żabka/Orlen/wstaw swoje, naiwnie czekając na ochłodzenie na zewnątrz 😅

Ja tutaj już trochę majaczę, ale pod sklepem spotkaliśmy trzecią osobę (tak zwane trzecie plecy) i wiatr z rozpiętych koszulek trochę ratował.

Tych na tyle, czyli mnie.

Ale nie na tyle by nie zacząć pocić się na rudo-brązowo… ciągle jakieś nowe zjawiska w tym sezonie…

Daliście radę? 😎
Mi ostatecznie wyszła najszybsza jazda w tym roku 😆 ale do wanny to nalałam zimnej wody… i właściwie to dalej w niej tkwię…

Czy Ty masz w ogóle jakiś cel? 🎯 często to słyszę. Dla wielu osób cel musi być mierzalny matematycznie. Wyjdę na rower 5...
30/07/2026

Czy Ty masz w ogóle jakiś cel? 🎯 często to słyszę. Dla wielu osób cel musi być mierzalny matematycznie. Wyjdę na rower 5x w tygodniu. Albo codziennie. Albo 2x dziennie. Schudnę 15kg. Przejadę 100km, 200, a potem 500 i nie zwymiotuję. Wystartuję w wyścigu i go ukończę w czasie, a potem będę narzekał, że nie wygrałem.

Są też jednak ludzie, dla których jazda rowerem to cel sam w sobie. Choć nie znam ich wielu, a szkoda.

A ja chciałabym:
1. Mieć w ogóle chęć wyjść na rower sama. Bo to jednak moja główna natura. I typ jazdy najbardziej dostępny. Czyli czuć motywację wewnętrzną, a nie zewnętrzną. Nie uzależniać niczego w życiu od obecności drugiej osoby. NICZEGO. To kruchy grunt.

2. Chcieć brać udział w grupkach i nie odpadać po każdym zakręcie. I umieć poznać tam ludzi, których z tej grupki wyciągnę. Mam takie sukcesy na koncie. Dawno temu

3. Nie być gruba i dopinać się w swoje stare lajkry bez efektu szynki peklowanej. Nowe komplety też by mi się przydały

4. Móc rano zjeść śniadanie, a nie opychać się bananami w metrze

5. Objechać jeszcze raz Tatry i pojechać w 100 innych miejsc z kimś komu się tam spodoba i da radę

6. Robić dużo ładnych zdjęć w nowych miejscach. Bo jeśli jest coś, do czego zawsze i pomimo wszystko wracam, to jest to rower i fotografia. Tak już będzie

7. Poczuć się tak jak w 2018 kiedy przez 3 miesiące jeździliśmy sobie z różnymi znajomymi i Gracjanem po górach i potem popijaliśmy piwko w zimowych kocach i zimowych kurtkach na plaży. Nieniepokojeni kompletnie niczym

TO JEST NAJTRUDNIEJSZE.

Nawet jak przejdę na super dietę, kupię rower za 100k i wysadzę go diamentami, zrobię sobie tatuaż Campagnolo i codziennie zabiorę go na ciężki trening TO I TAK NIE MA GWARANCJI, ŻE TAK BĘDZIE.

Także jak narazie realizuje tyle ile jest zależne ode mnie. Wytrzymać solo pod wiatr na przykład.

A Ty?

Macie taki swój ulubiony sklep? 🥹😍Na zdjęciu jestem oczywiście ja, już wtedy miałam obecny rower i odżywiałam się coca c...
29/07/2026

Macie taki swój ulubiony sklep? 🥹😍Na zdjęciu jestem oczywiście ja, już wtedy miałam obecny rower i odżywiałam się coca colą podczas jazdy, bo poza mam zakaz do dziś. Proszę zwrócić uwagę, że siedzę bliżej napisu napoje, a nie alkohole. Nie wiem czy to było celowe :)

Sklep mieści się w Otwocku Małym. Albo Wielkim. Niestety nie wygląda już tak jak na zdjęciu i, ku mojej rozpaczy, nie jest sklepem spożywczym anymore. Naprzeciwko jest brzydki kościół. Ostatni raz byłam w nim na pogrzebie babci i z tej okazji nigdy już na niego nawet nie spojrzę, a co dopiero wejść.

Dawno dawno temu do tego sklepu jeździliśmy autem, w którym ssanie było na guzik, a spotify zastępowały 3 kasety. Mentalnie wciąż tam jestem. Zabetonowana. Dalej myślę, że każde auto odpala się wsadzając kluczyk. Automatyczna skrzynia biegów mogłaby mnie zmiażdżyć jak widok Jetsonów na niebie nad Warszawą. Nie pytajcie ile lat ma mój telewizor.

Niedaleko dalej jest inny sklep w tym stylu. Zamienili go na Lewiatana. Ale dalej mogę kupić w nim banana i coca colę. Jako dziecko, na wakacjach u babci, byłam w nim codziennie.

Zdjęcie jest z 2017 (choć wygląda na wcześniejszą datę, nie?). Robione w czasach zmierzchu zdjęć poziomych. A jak wiadomo, dobry reportaż, to tylko zdjęcia poziomie. Nie oszukujmy się.

Zdjęcia w poziomie obecnie nie zdobywają już zbyt dużych zasięgów i serduszek. O tym jaki zasięg będzie miało to, decydujecie Wy :)

Wrzucam, bo ostatnio widziałam dużo fajnych zdjęć sklepów u Marcin Urbanowicz Fotografia i Wy też sobie popatrzcie.

Nigdy nie zapominajmy, że lata 80te były 20 lat temu. NIGDY 🪩🤩

22 lata temu Gabi pokazała mi to miejsce pierwszy raz 🫣 W czwartki, w liceum w Falenicy, na dwóch pierwszych lekcjach mi...
28/07/2026

22 lata temu Gabi pokazała mi to miejsce pierwszy raz 🫣 W czwartki, w liceum w Falenicy, na dwóch pierwszych lekcjach miałyśmy matematykę i wykorzystywałyśmy te sprzyjające warunki, by iść na rower po okolicy.

Nie to że byłyśmy jakieś durne. Miałyśmy najlepsze średnie w szkole. Pewnie dlatego, że nie była to szkoła wysokich lotów 😆

Potem wracałyśmy po krzakach do domu, bo na ulicy mogła na bazar jechać moja mama i to psuło atmosferę wycieczki.

Następnie sprint na kolanach pod oknami, by nas nie było widać, gdyż sala matematyczna była na parterze przy wejściu.

Jak spotkałam Gabi po latach to powiedziała tylko „widzę że nic się nie zmieniłaś”.

I TO JEST DOPIERO KOMPLEMENT ❤️

Address

Zygmunta Sajny 15

05-530

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Cycling magic posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Shortcuts

  • Want your business to be the top-listed Gym/sports Facility?

Share