Kontakt: firmę

Hi:Q hi:Q to serwis rowerów dla najbardziej wymagających. Niemal 20 lat praktyki serwisowej i zawodniczej. Rowery wyczynowe MTB, szosowe i gravelowe to mój żywioł.

Jeśli szukasz jakości, relacji i całkowitego skupienia na Twoich potrzebach – dobrze trafiłeś. hi:Q to serwis rowerów dla najbardziej wymagających.

Żyję rowerami i kolarstwem. Mam niemal 20 lat praktyki serwisowej i zawodniczej. Rowery wyczynowe, wyścigowe MTB, szosowe, gravelowe czy enduro to mój żywioł. Praca z zawodnikami, indywidualne podejście do każdego klienta to fundament idei i działalności hi:Q. Dobrze rozumiem potrzeby zawodników. Jestem jednym z nich. Wiem doskonale na co zwrócić uwagę, co jest istotne, jakie zdarzają się sytuacje na wyścigach i podczas wymagających treningów czy na zgrupowaniach. Co się sprawdza, a co może zawieść w najmniej oczekiwanym momencie. hi:Q to oferta dla osób, które nie uznają kompromisów. hi:Q to inwestycja – w jakość i spokój.

O Treku Supercaliber pisałem już wielokrotnie, ale ponieważ ostatnio przybyło trochę nowych polubień strony (miło mi, dz...
30/10/2026

O Treku Supercaliber pisałem już wielokrotnie, ale ponieważ ostatnio przybyło trochę nowych polubień strony (miło mi, dzień dobry!) to w skrócie:
- nie jestem wielkim fanem Treków;
- Supercaliber to mój ulubiony z Treków;
- szanuję ten model za stworzenie nowej (choć nadal niszowej) gałęzi rowerów MTB FS. W dobie coraz bardziej opasłych rowerów do XC, ten kierunek jest mi bliski i kibicuję kolejnym modelom tego typu.
- szanuję za bardzo ciekawe rozwiązanie zawieszenia;
- nie przepadam za bardzo ciekawym rozwiązaniem zawieszenia (bo ma swoje ograniczenia i bolączki).

Prezentowany obok rower trafił w moje skromne progi po raz kolejny na posezonowy, gruntowny serwis. Systematyczne rozebranie sprzętu na części pierwsze i drobiazgowe, mozolne pucownictwo, poprawnictwo i perfekcjonizmict... Wow. Miał być efekt wow, po prostu :)
Choć początkowo rower tego nie zdradzał, po gruntownej weryfikacji i wraz z demontażem kolejnych elementów, nazbierała się całkiem niezła lista pracy i wymian.
Rower miał zostać potraktowany bezkompromisowo, i tak też się stało.
Pełen serwis przeszła także amortyzacja, choć tu właśnie jest najciekawszy fragment - Supercaliber został zupgradowany na system zawieszenia Flight Attendant dedykowany do tego modelu. Jeśli śledzicie profil i relacje, mogliście obejrzeć jak przyjemny jest unboxing całego zestawu do konwersji na FA.

Ciekawostka (trochę przykra, biorąc pod uwagę klasę i cenę osprzętu) - tłumik Charger FA po wyjęciu z pudełka powinien być gotowy do montażu. No niestety, śmiem twierdzić, że większość tłumików Charger Race Day (obojętne której generacji) wymaga serwisu od razu - większość jest po prostu zapowietrzona. Jeśli nie od razu, to niedługo po rozpoczęciu jazdy okaże się, że blokada zaczyna działać coraz słabiej (lub w ogóle, ewentualnie po ugięciu widelca).
Co też jest dobrym momentem na przypomnienie - róbcie serwis zerowy nowej amortyzacji. Nie, nie jest prawdą, że zawsze jest to niezbędne i ratuje przed katastrofą. Ale w wielu wypadkach tak... A w najlepszym po prostu pozwoli cieszyć się nowym sprzętem w pełni (nie, nowy topowy SID nie będzie działał w 100% tak, jakby mógł. Wystarczy kilka miesięcy leżakowania w magazynie...).

Mistrzostwa Świata w bikejoringu (WCh ICF 2026) w Owińskach już za dwa tygodnie.Mam przyjemność przygotować sprzęt młody...
27/10/2026

Mistrzostwa Świata w bikejoringu (WCh ICF 2026) w Owińskach już za dwa tygodnie.

Mam przyjemność przygotować sprzęt młodych reprezentantów na tą wyjątkową okoliczność!
Dwa Rockrider'y Race 900 trafiły do mnie na małe modyfikacje wspomagające ten nietypowy wyścig, ale też na ewentualne poprawki i serwis tego, co będzie potrzeba.
Jak to często bywa, na miejscu okazało się, że jedyną słuszną i profesjonalną drogą nie są pojedyncze, wybiórcze działania, a po prostu (w obu przypadkach) kompleksowe, całościowe serwisy - odbudowanie nieco już zaniedbanych serwisowo rowerów.

Kalendarz chwilowo dość napięty, ale hi:Q sportem stoi - jeśli na szali są tak poważne imprezy, trzeba zakasać rękawy i nieco nagiąć kalendarz.

Właściciel tego Rockridera identyfikuje się jako mało wymagający sprzętowo. Ale są pewne granice ;)
Całościowy, gruntowny serwis to de facto odbudowanie roweru od A do Z. Patrząc na to jak były (nie) wyregulowane hamulce czy napęd, myślę, że teraz "będzie Pan (bardzo) zadowolony" :)

Spokojnie, ochłońcie... Normalnie w tym rowerze śmiga topowy SID SL Ultimate, ale na starty bikejoring'owe amortyzator bardziej przeszkadza niż pomaga - dlatego na czas treningów i samych startów wleciał sztywny widelec.

Jeśli bikejoring to obce dla Was określenie dziwnej odmiany pilatesu, to zdecydowanie polecam nieco zgłębić temat. Mamy w tej dziedzinie wiele sukcesów!
Tego też pozostaje życzyć i na tych MŚ!

Braterska pasja weszła na nowy poziom.Piotr i Paweł od kilku ładnych lat użytkowali dość proste hardtail'e Canyona. Choć...
14/10/2026

Braterska pasja weszła na nowy poziom.
Piotr i Paweł od kilku ładnych lat użytkowali dość proste hardtail'e Canyona. Choć ich (rowerów) podstawowe wyposażenie, spora waga i ograniczone możliwości jak na dzisiejsze standardy nie porywały, to przez lata wiernie służyły na wielu wyścigach, etapówkach i trasach.

Nadszedł ten dzień. Dzień przeskoczenia na nowy level. Były konsultacje, oferty, wybory i dyskusje. Ostatecznie bracia wybrali dwa bliźniacze modele Epic. Miałem dla nich ciekawsze propozycje, ale bądźmy uczciwi - Epic to zawsze dobry wybór. Sam byłem użytkownikiem, sam obecnie twierdzę, że to jedne z najlepiej zaprojektowanych FS na rynku. Kropka.

Panowie są mi znani z pedantycznego, drobiazgowego podejścia do rowerów. Ustaliliśmy precyzyjną listę działań "na dzień dobry".
Było to między innymi:
- kompletne rozebranie zawieszenia ramy w celu dodatkowej konserwacji łożysk i elementów zawieszenia;
- serwis zerowy damperów oraz widelców;
- montaż dropper'ów i manetek od OneUp!, które szczególnie polecam i mogę Wam zaoferować w super cenach;
- ustawienie pozycji zgodnie z przekazanymi danymi z fittingu, skrócenie jednej z kierownic;
- wymiana zębatki na inny rozmiar w jednym z rowerów oraz montaż pomiaru Quarq z zębatką threaded od Alugear. Piękna sprawa. Alugear w hi:Q od zawsze - polecam, kibicuję i mam dla Was dobrą ofertę!
- mycie łańcuchów, dobranie ich długości do nowych zębatek, aplikacja preferowanego smaru (w tym wypadku jednego z moich ulubionych Fenwick's PRO) i wykonanie wszelkich ustawień i regulacji.

Tak przygotowując nowy rower możesz mieć pewność, że od początku możesz wykorzystać jego potencjał, minimalizujesz ryzyko "fakapu" (o co nietrudno po fabrycznym montażu czy składaniu w niesprawdzonym miejscu).
W sporcie, czy to amatorskim czy zawodowym, detale mają znaczenie. To one często decydują o satysfakcji czy nawet możliwie najwyższym miejscu w tabeli wyników, gdzie sprzęt nie zawiódł, nie zakwiczał ani razu.
Nie pozostawiaj tematu przypadkowi. W hi:Q Twoim sprzętem zajmuje się gość, który niemal dwie dekady tyra w tym sporcie i zawodzie :)
Polecam się niezmiennie, życzę słońca i miłego dnia!

Kiedyś byłem bardziej spontaniczny w serwisie. Z ciekawością i nieraz ryzykiem brałem się za coś, czego nie mogłem wcześ...
09/10/2026

Kiedyś byłem bardziej spontaniczny w serwisie. Z ciekawością i nieraz ryzykiem brałem się za coś, czego nie mogłem wcześniej dokładnie poznać i zrozumieć - zanim to rozebrałem. Najczęściej kończyło się to podwójnym sukcesem - klient miał zrobiony trudny i kłopotliwy temat, ja zdobyłem nową wiedzę, umiejętności. Czasem byłem w plecy, czasem skróciłem sobie życie o kilka dni, rzucając kluczami w kąt...

Dziś jestem znacznie bardziej roztropny, lubię najpierw analizować, czytać, oglądać, studiować manuale, service book'i, coś obejrzeć zanim dotknę coś serwisowo po raz pierwszy. Jest to zdecydowanie bardziej polecana metoda, choć prawdę mówiąc, i tak często wiem lepiej ;) Jak każdy z nas, prawda?

Zacząłem też doceniać walory i zalety outsourcingu. Jeśli ktoś ma jakąś specjalizację, zrobi to dobrze, szybko i bez dramy, to najczęściej mi nie opłaca się wywarzać tych drzwi. W hi:Q i tak robię "in house" ogromny zakres prac serwisowych - na koniec dnia daje to po prostu satysfakcję, ale przede wszystkim bardzo oszczędza czas mój i moich klientów. No i jakość... Swojej jestem pewien.

Kiedyś też bardziej jarałem się specyficznymi i nietypowymi rozwiązaniami. Dziś zauważam ich coraz więcej wad. Coś, co dekadę temu było super, świeże, innowacyjne, dziś już dawno przeszło w zapomnienie producenta, stało się problematyczne, nie wspierane częściami, wiedzą czy zainteresowanie w ogóle.

Przykładem takiego ficzera jest dla mnie dropper RAD od BMC. Coś, co wchodząc na rynek zrobiło "efekt WOW!". Takie proste, takie czyste, takie mądre. I wszystko ok. BMC Fourstroke do dziś można uznać za dość aktualny rower MTB FS o skoku 100mm. Ma wszystko co potrzeba, wszystkie standardy aktualne. Oprócz dropper'a właśnie... Ma skok 80 mm, który dziś spotyka się raczej wyłącznie w rowerach dla najmłodszych zawodników lub w bardzo małych ramach z przymusu technicznego.
Wymiana na większy skok? W standardowej rurze podsiodłowej, bez problemu. Od kilkuset zł. po najnowsze "elektryki". Tu? Nie.

Serwis? Ten sugerowany i pokazywany przez BMC jest faktycznie dość prosty, ale jedynie powierzchowny i "kosmetyczny" (nadal kluczowy i bardzo istotny).
A co w przypadku, kiedy mechanizm po kilku latach eksploatacji zawodzi? Tak jak w tym wypadku - szybko traci ciśnienie.
Sztyca stała się de facto bezużyteczna.
BMC centrala - po wymianie z właścicielem roweru kilku lakonicznych maili spławiła go i odesłała do serwisu w Polsce.
Serwis BMC w kraju? Nie serwisuje tych sztyc, odsyła gdzie indziej.
Gdzie indziej? No niby tak, ale nie, w sumie to oni to na nowe wymienili z raz.
Serwis? Ktoś, coś? Niee...
To może nowa za kilkaset Euro? No niestety nie, bo akurat do rozmiaru ramy klienta brak. Nie ma i nie wiadomo czy będzie. Zapewne nie, bo to już "staroć", dziś jest inne, kolejne.

No cóż - do stracenia nie było wiele, sztyca trafiła na mój stół. Jak widzicie, dość niestandardowe rozwiązanie, bardzo rachityczne i bardo plastikowe... Stwierdziłem dwa nadpęknięte, plastikowe elementy i uszkodzony gwint. Pęknięcia całe szczęście w miejscach nie mających wpływu na działanie ani szczelność. Gwint się ogarnęło.
Wszystkie uszczelki trafiły na blat specjalistów od tematu uszczelnień (outsourcing!), gdzie dobrali odpowiednie elementy.
Pozostało poskładać, poprawić kilka rozklekotanych elementów (sic!) i voila!
Udało się nie zepsuć bardziej, a nawet udało się naprawić! ;)

Październik pozazdrościł swojemu poprzednikowi i postanowił nam dać fantastyczną kolarską pogodę. Nic tylko jeździć i ch...
06/10/2026

Październik pozazdrościł swojemu poprzednikowi i postanowił nam dać fantastyczną kolarską pogodę. Nic tylko jeździć i chłonąć ostatnie ciepłe dni pełne słońca!

Połykanie kilometrów jest tym przyjemniejsze, im fajniejszy sprzęt między nogami. Sztywny, piękny (choć nie dla każdego), fikuśnie rozrzeźbiony, powodujący szybsze bicie serca i ściągający zazdrosne spojrzenia kolegów.
Colnago Y1Rs, bo o nim mowa, to niewątpliwie jeden z najciekawszych rowerów ostatnich lat. Może się podobać lub nie - ja sam mam mieszane uczucia, zarówno natury estetycznej jak i mechanicznej, bo składałem i serwisuję ich kilka - ale jest jakiś. Jedyny w swoim rodzaju. Nie pozostaje obojętny.

Igrek Przemka powstał w hi:Q i tu też jest serwisowany, jak cała zresztą bardzo ciekawa, piękna, włoska stajnia tego klienta.
Rower przeszedł gruntowny serwis posezonowy z wymianą kilku elementów eksploatacyjnych. Właściciel traktuje swoje rowery zgodnie z przeznaczeniem, czyli je ciśnie i tyra. I bardzo dobrze, ale przy okazji dba. To jeszcze lepiej.

Październik jest świetnym czasem na serwis roweru, który zakończył lub zaraz zakończy sezon. U mnie chwilowo luźniej, dlatego zapraszam wszystkich tych, którzy już mogą, ale jeszcze myślą ;) Październik to już switch na sezon zimowy, przełajowy, gravelowy i trenażerowy - zacznie się spory ruch i ciasno z terminami do końca roku.

Jak co roku odpowiadam na pytanie, które nie padło, ale mogłoby* - tak, jeśli odwieszasz któryś rower na kołku na dłużej, zdecydowanie polecam jego serwis przed jego wypoczynkiem.
Niech za prosty przykład posłuży to piękne Colnago - dość nowe i świeże koła Enve SES PRO, a raczej ich piasty, miały w sobie sporo wilgoci, szczególnie tylna piasta. Korpusy wewnątrz, osie, łożyska, mechanizm zapadkowy - wszystko było jeszcze fabrycznie "suche" (bo nie montowane u mnie...), a pewnie kilka razy myte. Jakby pozostawić to w ten sposób, rachunek za serwis piast mógłby być kilkanaście razy większy. A to "tylko piasty"...

* kiedyś padało regularnie.

Coś, co dzieje się zdecydowanie częściej niż w przypadku rowerów szosowych, a na pewno MTB w obecnych czasach - składani...
16/09/2026

Coś, co dzieje się zdecydowanie częściej niż w przypadku rowerów szosowych, a na pewno MTB w obecnych czasach - składanie gravela od podstaw, z części.

Sytuacja z rowerami MTB (XC, XCM) obecnie jest taka, że rzadko kiedy opłaca się w ogóle myśleć o składaniu takiego sprzętu.
Szosy? Prędzej, ale przy dość standardowych wymaganiach sprzętowych, raczej nadal nieopłacalne.
Zauważyłem natomiast, że dość chętnie składacie swoje gravele. Szukacie frameset'ów (nie zawsze wyszukanych, często właśnie takich dość "masowych" jak Giant), macie jakieś dobre koła, łapiecie promki na podzespoły i bum! Wychodzi naprawdę rześki sprzęt, jak Giant Revolt Advanced SL.

Złożony z pomysłem i wizją właściciela w hi:Q zgodnie z najwyższymi standardami technicznymi. W umówionym terminie, z zarezerwowanym zapasem czasowym, bez pośpiechu i przemiału.
Feedback od użytkownika super pozytywny, pozostaje więc cieszyć się kolejnym, udanym i satysfakcjonującym projektem.

To historia z happy endem.Krystian umawiając się ze mną na gruntowny serwis Treka Top Fuel zakładał jego bardzo zły stan...
02/09/2026

To historia z happy endem.
Krystian umawiając się ze mną na gruntowny serwis Treka Top Fuel zakładał jego bardzo zły stan, potrzebę wielu wymian eksploatacyjnych i ogólnie rysował sytuację raczej w szarych barwach. No cóż, bywa i tak, a jak już klient wchodzi w pesymistyczne tony, to zazwyczaj finalnie jest naprawdę źle :) Przewidziałem i zarezerwowałem na tą pracę odpowiednio więcej czasu i do dzieła!

Pierwszym krokiem przed rozpoczęciem zasadniczych prac serwisowych jest u mnie sprawdzenie i weryfikacja roweru. Klient dostaje drobiazgowy raport z oceną sytuacji, dodatkowymi potrzebami serwisowymi, koniecznymi wymianami eksploatacyjnymi wraz ze szczegółową wyceną.
Jest to też dobry moment na omówienie różnych tematów. W tym wypadku, właściciel był miło zaskoczony, że rower wcale nie jest w tak złym stanie, jak się tego spodziewał. Powiem więcej, on był w naprawdę w dobrym stanie! Absolutnie daleko mu było do jakiś zaniedbań czy sytuacji "awaryjnych". Ot, normalnie użytkowany rower, normalne zużycia eksploatacyjne. Nic ponad programowego w zakresie pełnego seriwsu full'a w moim rozumieniu.

Trek wyposażony był w napęd 2x11 od Shimano. Wymiany wymagał łańcuch, kaseta nie była już też zbyt świeża, kółka przerzutki kwalifikowały się do wymiany, podobnie jak większa koronka korby. Nooo i tak od słowa do słowa... Efekt widzicie na zdjęciach.
Skoro rower okazał się w nienagannym stanie, udało się przywrócić blokadę skoku dampera i przerobić tłumik widelca, by amortyzacja współpracowała ze sobą, skoro część napędu i tak wymagała wymiany...
Przy małej sugestii z mojej strony, wprowadziliśmy Top Fuel'a RSL w nowożytność.
Linkowy, wysłużony napęd 2x11 Shimano zastąpił nowoczesny, idealny do full'a napęd Shimano XT Di2.
Aluminiowe koła zastąpiły lekkie i sztywne Vinci Wheels Scudo obute w nowe opony Wolfpack i uzupełnione o nowe tarcze lepszej jakości (z nowymi klockami oczywiście).
Do kompletu wleciała najnowsza korba XT.

Tak się kończy, kiedy bardzo lubi się swój rower, okazuje się, że jest wart udoskonaleń i warto doinwestować fajną bazę, przenosząc ją na zupełnie inny wymiar.
Cieszę się, że mogłem w tym pomóc!

Jeśli nie wiesz czy i co udoskonalić w swoim rowerze - chętnie pomogę. Poprowadzę proces od A do Z, gdzie na końcu dostaniesz pełną satysfakcję. Zapraszam!

Rower, którego wybór i zakup poprzedzony był wieloma miesiącami rozważań, testów i prób. Krok po kroku, rower po rowerze...
27/08/2026

Rower, którego wybór i zakup poprzedzony był wieloma miesiącami rozważań, testów i prób. Krok po kroku, rower po rowerze, doświadczenie po doświadczeniu. Liczby po liczbach, a te ostatecznie nie kłamały. Jako maszyna ostateczna - pojawił się S5 w topowej specyfikacji.

S5 zakupiony w hi:Q jakiś czas temu - zdążył już przejechać trochę kilometrów.
Przy pysznej, włoskiej kawie (bo przecież nie kanadyjskiej, oni niech skupią się na rowerach i syropie klonowym ;) ) omówiliśmy kilka spraw z klientem. Wrażenia, mocne i słabsze strony, potencjalne zmiany, ale i temat treningu czy dietetyki się przewinął. Relacje z klientami, którzy bardzo często stają się dobrymi znajomymi, to miła i wartościowa rzecz, którą wyjątkowo sobie cenię tworząc trochę nieszablonowe hi:Q.

S5 na grupie RED 1x13 przeszedł rutynowy, pełny serwis i kontrolę roweru – wszystko tak, jak zakładałem, wzorowo. Oprócz kilku detali po fittingu, które trzeba było poprawić ;) Jakich na przykład? Zniknęła pasty do carbonu na sztycy, niedokładnie osadzone w swoim miejscu jarzmo sztycy, niepoprawne momenty dokręcenia sztycy i kierownicy (ale w bezpiecznym odstępstwie od rekomendacji), nieprawidłowo przykręcony kokpit i bez małych detali, przeciwdziałającym „pykaniu” po czasie (rozwiązanie w S5, ale też np. Colnago Y1Rs, wymaga precyzyjnego, uważnego i stopniowego dokręcania śrub w odpowiedniej kolejności, by kokpit osadził się równo na tworzywowych podkładkach).

Przy topowych rowerach nie ma miejsca na kompromisy i jako-takość.

S5 to dość kontrowersyjny rower i zdaję sobie sprawę, że nie dla wszystkich.
Warto odnotować, że Cervelo wprowadziło ostatnio zmodernizowany model Soloist – niegdyś flagowca, szczyt osiągnięć branży. Dziś pozostający w cieniu dużo efektowniejszego S5, a szkoda – bo to model uniwersalny, kompletny i po prostu szalenie dobry. Mam nadzieję niedługo sam się o tym przekonać :)

Dziś temat rzeka, który zamknę w małej butelce na konkretnym przykładzie. Można by jednak na ten temat długo i namiętnie...
21/08/2026

Dziś temat rzeka, który zamknę w małej butelce na konkretnym przykładzie. Można by jednak na ten temat długo i namiętnie... koła.

Jeśli macie już swój wymarzony i dobrze dobrany oraz ustawiony frameset (jak w tym wypadku Pina Moniki), ale osprzęt nie figuruje na topowych miejscach zajebistości, to bezwzględnie najlepszym możliwym upgrade roweru będą koła.

Pinarello F Moniki to sprzęt, który wykręci niejedną kolarską głowę. Zamontowano w nim co prawda podstawowy napęd Di2 czyli poczciwą 105-tkę. Jasne, nie rozbudza emocji, ale... Zaryzykuję stwierdzenie, że na 105 Di2 można wygrać TdF. Nie powinna przeszkadzać.
Za to aluminiowe stożki 30mm DT Swiss, choć w swojej klasie bardzo dobre, pozostawiają duży margines na pełne zadowolenie z roweru.

Żeby nie przedłużać - ciężkawy, średnio wydajny zestaw DT Swiss A 1800 Spline 30 został zastąpiony sprawdzonymi kołami Vinci Rapid 50, które rzutem na taśmę udało się jeszcze zdobyć na mega promocji.
Koła znacznie wyższe, sprawdzone w boju przez wielu zawodników, świetnie niosące i akceptowalnie odporne na wiatry (w tej kwestii lepsze są zestawy kosztujące kilkukrotnie więcej). Do tego naprawdę lekkie i sztywne.

Monice zaleciłem także (w zasadzie w pierwszej kolejności) zmianę opon. Fabrycznie zamontowane kapcie firmowane marką własną Pinarello, czyli Most, były tanimi, ciężkimi, sztywnymi, turystycznymi toczydałami. W zestawieniu ze standardowymi dętkami całość bardziej się toczyła niż jechała spod nogi.
Wybór padł na klasykę gatunku - Conti GP 5000.
Całość uzupełniły ultralekkie dętki TPU.

Różnica? Nawet jazda testowa - serwisowa, regulacyjna - pokazała jak drastycznie zmienił się charakter tego roweru. W końcu lata jak powinien. Idzie spod nogi, reaguje, stał się reaktywny i po prostu znacznie przyjemniejszy w jeździe. No i znacznie wyładniał. A na koniec dnia przecież o to nam po prostu chodzi...

No i najlepsze - zmiana kół, dętek i opon dała kolosalną redukcję wagi. Pina zrzuciła najlepsze możliwe 810 gramów jakie mogła zrzucić, poprawiając do tego dynamikę, aero, prędkość oraz bezpieczeństwo.

Sądząc po feedback'u od właścicielki, która od razu przetestowała rower na TdP amatorów, operacja była tego warta.

Jeśli po głowie chodzą Ci modyfikacje Twojego sprzętu, chciałbyś / chciałabyś coś poprawić, coś udoskonalić, ale gubisz się w gąszczu "wiedzy internetowej" (albo co gorsza AI...), a koledzy i sklepy udzielają sprzecznych rad - zapraszam. Lubię gadać o rowerach ;)
Aha! Gadając i srogo jeżdżąc na nich od ponad 20 lat obiecuję, że nie chce mi się już przewalać marketingowego bełkotu. Liczą się fakty, praktyka, liczby i szczerość. Ale czytając regularnie moje wpisy, pewnie już to zauważyłeś / zauważyłaś.

Hi:Q to nie tylko serwis. To także skromna dystrybucja wybranych, topowych rowerów. Pomagam w realizacji marzenia o Wili...
06/08/2026

Hi:Q to nie tylko serwis. To także skromna dystrybucja wybranych, topowych rowerów. Pomagam w realizacji marzenia o Wilier Triestina, Cervelo, Santa Cruz, Enve, Pivot, Raymon oraz innych - także części i podzespołów.

Dawno nie miałem jednak takiej mięty do roweru jaką mam do Wilier'a Rave SLR 2-giej generacji. Jak już kiedyś wspomniałem, nie ma obecnie drugiej takiej kategorii rowerów jak szeroko pojęty gravel, w której są tak potężne rozbieżności między teoretycznie podobnymi rowerami.
Możesz wziąć kilka niemal identycznych (na papierze) rowerów, a każdy z nich jeździ zupełnie inaczej. Jedne zdają się jechać w kiślu, drugie jakby z ciągnącą się kotwicą, inne tylko na wprost (byle nie skręcać!) albo są takie, które są zupełnie do niewiadomo czego... Są też takie, które od pierwszych obrotów korby wywołują głębokie zdumienie. Ooo... To idzie! Nie dość, że idzie pod nogą jak dobra szosa, to jeszcze skręca i reaguje jak rasowe MTB. Sztywność idzie w asfalt, ale do tego czuć wyrafinowany komfort. To jest właśnie świat Wilera - "mądra sztywność", idealne geometrie do swoich zadań, estetyka zachwycająca niemal wszystkich.

Rave SLR ID2 to obecnie bez wątpienia jeden z najlepszych rowerów gravelowych (zorientowanych do jazdy szybkiej, gravel-racing'u) na świecie. To jeden z tych rowerów, które już nie jednego / nie jedną pchnęły w stronę szutrowania - właśnie z powodu ochoty posiadania tego modelu. A nowa pasja przyszła wraz z nim!

Zapotrzebowanie na ten model przerosło wszelkie oczekiwania Wilier'a, co niestety odbiło się na terminach realizacji. Prezentowany Pixel Green długo kazał na siebie czekać (jak i kilka innych...), ale warto było.

Rave (zbudowany na kompletnym napędzie Force XPLR i świetnych kołach Miche Aero Graff) Maćka został doposażony w pomiar mocy oraz mały klejnot, biżuterię wieńczącą całość - obłędną, zieloną zębatkę korby Alugear. Ależ to siadło! Na żywo wygląda absolutnie fantastycznie i wyjątkowo.
Na prośbę właściciela zmieniłem także opony na najszybsze Conti Terra Competition Race. Jest pięknie, szybko i wyjątkowo.

Pozostaje korzystać z uroków lata :)

Szutrowości!

Adres

Duchnice
05-850

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Hi:Q opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do Hi:Q:

Skróty

Udostępnij