02/09/2021
Sezon 2021 podsumowanie (czytać do końca)😊
Jak zwykle, dopiero co rozpoczynaliśmy sezon, a już trzeba go kończyć i podsumować.
To był dobry, udany i bezpieczny sezon. Od 26 czerwca do 31 sierpnia bezpieczeństwa na Darłowskich plażach strzegło łącznie 26 ratowników, 16 na plaży zachodniej (na 5 wieżach) oraz 10 na plaży wschodniej (na 3 wieżach) i po 2 kierowników po jednym na stronie. Wschód-Instruktor Ratownictwa Wodnego Marcin Sztonder, Zachód - Instruktor Ratownictwa Wodnego Sylwester Kowalski.
Co na to statystyka??
Nie odnotowaliśmy żadnego utonięcia podczas godzina naszej pracy!!
„0” to liczba, z której możemy być dumni, to sukces naszych ratowników, okupiony ich pełnym zaangażowaniem, oddaniem i poświęceniem w swojej pracy.
Można by powiedzieć, że sumiennie wykonywali swoje obowiązki, ale to stanowczo za mało…
Nie obeszło się oczywiście bez kilkunastu interwencji medycznych, oraz niezliczonej liczby poszukiwań zagubionych dzieci lub zagubionych rodziców, bo czasem ciężko jednoznacznie stwierdzić kto jest bardziej zagubiony w tej relacji😉
Były dni słoneczne i spokojne, ale były i takie, kiedy pogoda i stan morza nie pozwalały na bezpieczną kąpiel, a mimo to wielu śmiałków próbowało swoich sił w wodzie. Tu tradycyjnie, czasem po zwróceniu uwagi przez ratowników dało się takiej osobie wytłumaczyć, z jakiego rodzaju niebezpieczeństwem mamy do czynienia w wodzie.
Niestety równie często i wizyta patrolu Policji nie była wystarczającym argumentem.
Pozostaje mi w imieniu kierownictwa obu plaż podziękować raz jeszcze WAM – nasi ratownicy za to co zrobiliście na naszych plażach by było bezpiecznie.
Dziękowaliśmy już WAM osobiście na zakończeniu, w kameralnym gronie, a teraz robimy to tu, można by rzec, chwaląc WAS całemu światu😉
Dziękujemy!!
W załączeniu kilka fajnych, choć refleksyjnych zdjęć z ostatniego dnia pracy.
Sylwester Kowalski
P.S.
Teraz słowa od ghostwriter`a😉 Zwykle, zbieram informacje, zdjęcia i inne materiały, i po wspólnej konsultacji publikujemy je dla Was.
Podczas jednego z ostatnich dni sezonu dostałem wiadomość od „Kovala”:
„Przyjeżdżam rano do biura, a tam nikogo....a zawsze ktoś już był, jakieś sprzątanie, kawa itp....a tu zero żywej duszy. Lekko zdziwiony zacząłem wypełniać dziennik pracy ratowników.... I równo 9:45 wchodzą wszyscy, stają naprzeciw mnie i poszło.... Koval, chcieliśmy podziękować za to, że jesteś naszym Szefem, ale przede wszystkim liderem!! Wiele ciepłych słów usłyszałem, nie potrafię ich powtórzyć.... Co to za wspaniałe uczucie zostać tak docenionym przez zespół, którym dowodzisz przez 2 miesiące, czasami twardą ręką..... Masakra. Nie mogłem wydusić słowa... (…) I weź tu sobie to odpuść, no weź rzuć to co kochasz, co sprawia Ci radość, satysfakcję.... Chyba się nie da.... Praca z takimi ludźmi, w dużej mierze młodymi, pasjonatami ratownictwa, to czysta przyjemność. Móc im przekazać swoją wiedzę, doświadczenie zdobyte przez te lata... ich podziękowanie, oddanie i szacunek- bezcenne!!!”
Długo się zastanawiałem w jakiej formie mam napisać o tym, jak pokazać WAM Ratownicy, co tym gestem uczyniliście we wnętrzu tego gościa. I nic mi nie przyszło lepszego na myśl, jak go po prostu zacytować to co do mnie napisał.
Znam go 30 lat (!), i zdarza się mu niezwykle rzadko tak emocjonalnie wystąpienie i tak emocjonalna reakcja. Oczywiście przed Wami pewnie tego tak nie okazał, ale zafundowaliście mu kosmiczną formę podziękowania. Być może nawet rozwialiście pewne, tlące się w jego głowie wątpliwości.
On jest po prostu z WAS dumny i szczęśliwy, że dając WAM siebie na maksa, tyle też dostał z powrotem.
Szacun!
Pewnie mnie zatłucze, za to co napisałem, ale warto było😊
Rafał Wierzbicki