28/08/2026
⚠️ 18% nachylenia. Dzień wcześniej 4 km/h. Dzisiaj… 24 km/h.
Przyszedł czas naprawdę sprawdzić Orbeę Wild LT. Zabraliśmy do Słowenii dwa modele:
🔥 Wild LT H20 – Avinox M2, 800 Wh
🔥 Wild LT H10 – Avinox M2S, 800 Wh
Plan? Triglavski Park Narodowy, ponad 50 km, prawie 1500 m przewyższenia, luźny szuter, deszcz i podjazdy, na których dzień wcześniej gravel powiedział nam: „wystarczy”.
Po drodze było kilka niespodzianek.
Tryb AUTO, którego początkowo kompletnie nie rozumiałem.
Niemiec mruczący pod nosem „Scheiße…”, kiedy go wyprzedzałem. 😅
Coraz szybciej znikająca bateria.
I ten nieszczęsny znak 18%, o którym wiedziałem, że jeszcze do mnie wróci…
Finalnie:
👉 56+ km
👉 1440 m przewyższenia
👉 1515 m n.p.m.
👉 18,9 km/h średniej
👉 a Garmin na końcu pokazał mi jeszcze 82% Staminy
Największe zaskoczenie?
Po Rallonie RS myślałem, że już wiem, po co silnik w rowerze gravity.
Wild LT pokazał mi coś zupełnie innego.
Cały test, moje wrażenia z Avinox M2 vs M2S, realne zużycie baterii 800 Wh i historia podjazdu 18% znajdziecie na blogu Polsport 👇
Po teście Orbei Rallon RS wydawało mi się, że zaczynam już rozumieć, po co właściwie komuś silnik w rowerze gravity.