06/07/2026
Jako mieszkańcy Trójmiasta potwierdziły się nasze słowa, że jedyny słuszny festiwal to OPENER 😂
A tak na poważnie…
Zróbmy tutaj pauzę, przemyślmy co tam się najlepszego działo, wyciągnijmy wnioski i zastanówmy się, czy warto s**ć do swojego gniazda…
"Nie dopuśćcie do tego, aby ludzie uznali was za niegodnych podania ręki"
Z tego miejsca, wnioskujemy do organizatorów wszystkich gier w Polsce o oficjalny BAN dla dowódców strony niebieskiej z PAF, na wszystkie przyszłe gry.
MARSH Airsoft Events
Fundacja Pretorians
Na początek - gratulacje dla Zielonych💚
Za zasłużone zwycięstwo, wywalczone ciężką pracą i walką do samego końca. W Silver Wing HQ właśnie takie zwycięstwa szanujemy najbardziej. Nie te, które przychodzą łatwo, ale te, na które trzeba zapracować.
Trzecia edycja Polish Airsoft Festival dopisała też piękną historię - każda z dotychczasowych edycji zakończyła się zwycięstwem innej frakcji. Taka rywalizacja cieszy i pokazuje siłę naszego środowiska.
Wracamy z Polish Airsoft Festiwal. Obecnie największego wydarzenia ASG w Polsce zorganizowanego przez Daniela Piotrowskiego oraz Military Operation Rescue Team. Dziękujemy za czas poświęcony na organizację wydarzenia.
Wracamy z drugim miejscem. Z poczuciem dobrze wykonanej pracy. Z dumą z ludzi, którzy przez ostatni rok budowali Silver Wing HQ i społeczność jego przyjaciół. Z wynikiem, z którego jesteśmy dumni. Nie dlatego, że zabrakło niewiele do zwycięstwa.
Dlatego, że przez cały rok budowaliśmy coś znacznie cenniejszego niż drużynę. Budowaliśmy społeczność.
Ale wracamy też z czymś znacznie cięższym. Z pytaniem.
Quo Vadis, Polski Airsofcie?
Bo kiedy kończy się gra, a zaczynają anonimowe głuche telefony "śmieszki", publiczne wyzwiska, pomówienia i osobiste wojny... to przestaje chodzić o wynik.
Kiedy na wydarzeniach airsoftowych dochodzi do bójek czy gróźb użycia ostrych narzędzi, musimy zadać sobie pytanie:
"czy jeszcze bawimy się w sport, czy już w coś zupełnie innego?"
Airsoft jest wyjątkowy. To sport oparty na zaufaniu. Nie ma elektronicznych sędziów. Nie ma kamer pokazujących każdą eliminację. Jest tylko słowo drugiego człowieka. Dlatego tak bardzo boli, kiedy to właśnie ono przestaje mieć wartość.
Przecież to tylko gra.
A może właśnie aż gra.
Bo sport zawsze pokazuje, kim jesteśmy wtedy, gdy emocje sięgają zenitu. I właśnie wtedy poznaje się prawdziwy charakter drugiego człowieka.
Przez ostatnie lata obserwujemy również coś jeszcze.
Coraz lepszy sprzęt.
Coraz lepsze repliki.
Coraz więcej optoelektroniki.
Coraz lepszą łączność.
Coraz lepsze systemy dowodzenia.
Coraz większe możliwości techniczne.
To fantastyczny kierunek, ale rozwijamy technologię szybciej niż kulturę grania.
A przecież jedno bez drugiego wcześniej czy później przestaje działać.
Razem z rozwojem graczy powinny rozwijać się również scenariusze, regulaminy i sposób prowadzenia wydarzeń. Jeżeli chcemy organizować gry punktowe, regulaminy muszą być jednoznaczne, kompletne i odporne na interpretacje. Organizator powinien przewidywać sytuacje, zanim wydarzą się na polu gry, a nie dopiero wtedy, gdy wybucha konflikt.
Od lat przekazujemy organizatorom nasze uwagi po wydarzeniach. Nie po to, by kogokolwiek krytykować. Po to, żeby kolejne gry były zwyczajnie lepsze dla wszystkich uczestników.
I właśnie dlatego irytuje, kiedy po raz kolejny wracają te same problemy. Niejasne regulaminy. Sytuacje pozostawione interpretacji. Decyzje, które nigdy nie powinny zależeć od tego, kto głośniej krzyczy.
A przecież gracze płacą za możliwość przeżycia świetnej przygody.
Nie za wielogodzinne dyskusje nad paragrafami regulaminu. Nie za udowadnianie sobie, kto miał rację. Nie za dwa punkty więcej w tabeli.
Dlatego chcemy zadać kolejne pytanie.
Czy gry punktowe rzeczywiście rozwijają nasze środowisko?
A może momentami prowadzą nas w ślepą uliczkę? Czy naprawdę o to chodzi w airsofcie? Czy po latach będziemy wspominać miejsce w klasyfikacji?
Czy może jednak historię, którą zabierzesz do domu? Ludzi poznanych na grze. Akcję, która wydawała się niemożliwa. Wspomnienia, które zostają znacznie dłużej niż miejsce w tabeli.
Na boisku potrzebni są sędziowie.
Ale czy nie powinniśmy zadać sobie pytania, dlaczego są potrzebni?
Czy dlatego, że regulaminy są zbyt skomplikowane? Czy dlatego, że przestajemy sobie ufać?
Czy dlatego, że coraz częściej zakładamy, iż przeciwnik na pewno będzie próbował oszukać?
Jeżeli odpowiedź brzmi "tak", to problem nie leży wyłącznie w organizacji wydarzeń.
Problem leży również w nas.
W Silver Wing HQ od początku wyznajemy zasadę, że "Bo inni też tak robią" nigdy nie było i nigdy nie będzie usprawiedliwieniem. Jeżeli chcemy lepszego środowiska, ktoś musi zacząć wymagać więcej przede wszystkim od siebie.
Razem z HQ OLIMP rozmawialiśmy o tym, że airsoft potrzebuje dziś czegoś więcej niż kolejnych wydarzeń. Potrzebuje ludzi, którzy będą konsekwentnie budować kulturę, edukować, łączyć środowisko i przypominać, że po drugiej stronie repliki zawsze stoi drugi człowiek.
Nie chcemy dolewać oliwy do ognia.
Nie chcemy wybierać stron.
Nie chcemy kolejnych internetowych procesów.
Ale są rzeczy obok których nie potrafimy przejść obojętnie.
Po zakończeniu gry zabrakło gestu, który w sporcie powinien być czymś oczywistym - podania ręki przeciwnikowi.
Dla nas szacunek nie kończy się wraz z ostatnim gwizdkiem. Na boisku rywalizujemy, walczymy o każdy punkt i dajemy z siebie wszystko. Ale po grze potrafimy spojrzeć sobie w oczy i podziękować za wspólną rywalizację.
Dlatego zadajemy to pytanie!
Dokąd zmierzamy jako środowisko?
Bo mamy wrażenie, że jesteśmy w miejscu, w którym jeszcze można zawrócić.
Odstawić ego.
Odstawić wzajemne oskarżenia.
Przestać szukać winnych. I zacząć zastanawiać się, dokąd wspólnie zmierzamy.
Silver Wing HQ nie zamierza dokładać kolejnych cegieł do internetowych wojen.
Naszą misją było, jest i pozostanie rozwijanie polskiego airsoftu.
Edukowanie.
Budowanie.
Łączenie ludzi.
Bo właśnie taki airsoft chcemy zostawić tym, którzy przyjdą po nas.
Bo na końcu wszyscy wracamy do domu.
Ściągamy szpej.
Odkładamy repliki.
Zdejmujemy opaski.
I wtedy okazuje się, że żadna z nich nie ma już znaczenia.
Bo nawet jeśli na ramieniu nosisz opaskę innego koloru.....to w sercu nadal płynie czerwona krew.