31/08/2026
Ciekawostki rowerowe o Świdnicy😍🚴
🚴♂️ Początki sportu rowerowego w Świdnicy sięgają co najmniej 1886 r. Na łamach miejscowego dziennika „Schweidnitzer Stadtblatt” pojawia się wówczas pierwsza wzmianka o Świdnickim Związku Cyklistów (Schweidnitzer Radfahrer-Verein), który jeszcze w tym samym roku urządził zlot rowerzystów, festyn oraz pierwszy bal kostiumowy. Określenie imprezy „pierwszym balem” pozwala z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że związek został założony właśnie w 1886 r. (bądź był to bal rocznicowy, a więc założony w 1885 r.), choć brak jet pewnych wzmianek o konkretnej dacie jego powstania.
🏢 Na koloryzowanej fotografii z ok. 1910 r. uwieczniono występ dwóch cyklistów na terenie dzisiejszego Parku Centralnego - w tle widoczne są zabudowania dawnego Zakładu Poprawczego i Schroniska dla Nieletnich przy ul. Sprzymierzeńców.
🚲 Środowisko szybko zaczęło się rozrastać i dzielić na kolejne organizacje. W 1893 r. powstał w Świdnicy "Związek Cyklistów 1893" (Radfahrer-Verein 1893), a w 1896 r. kolejny - Związek Cyklistów „Germania” (Radfahrer-Verein „Germania”). Ogólnoniemiecki rocznik stowarzyszeń kolarskich z 1897 r. wymieniał w Świdnicy jeszcze Klub Welocypedowy (Velociped-Club). Nie znamy natomiast jego pełnej nazwy (o ile przyjął dodatkową nazwę), zarządu ani daty powstania. Możliwe, że był on tożsamy z najstarszym Świdnickim Związkiem Cyklistów, działającym od 1886 r., ale ciągłości tej nie udało się potwierdzić.
⌚ "Związek Cyklistów 1893" liczył w 1897 r. 26 członków. Przewodniczył mu jubiler V.A. Försterling, jego zastępcą był kupiec R. Jung, sekretarzem mistrz introligatorski F.M. Fischer, a skarbnikiem prokurent A. Hecker. Za organizowanie i prowadzenie wspólnych przejazdów odpowiadali zegarmistrz P. Hallmann oraz księgarz L. Hoffmann. Członkowie spotykali się we wtorki w Hotelu Riedla, czyli "Pod Złotym Lwem" (ul. Zamkowa 9).
📸 Pierwszym przewodniczącym Związku Cyklistów „Germania” był fotograf Robert Kirchner. Zaszczytna funkcja organizacji jazd przypadła urzędnikowi pocztowemu Josefowi Förster oraz mistrzowi malarskiemu Richardowi Blasiusowi. Klub spotykał się we wtorki w gospodzie "Pod Błękitnym Szczupakiem" (ul. Wrocławska 8).
🗺️ W Świdnicy działała również sekcja związku o zasięgu prowincjonalnym (wojewódzkim) z siedzibą we Wrocławiu (Gau 24 Breslau). "Bezirk Schweidnitz" w 1897 r. skupiał 89 członków ze Świdnicy i okolic. Przewodniczył mu inżynier Robert Tripmacher.
🎭 Życie klubowe nie ograniczało się do wycieczek i zawodów. Świdnickie związki urządzały bale, festyny, zloty, wspólne przejazdy i uroczyste rozdania nagród. W 1897 r., rok po założeniu „Germanii”, odbyły się obchody pierwszej rocznicy działalności, festyn kolarski oraz uroczyste poświęcenie sztandaru. Ceremonię zorganizowano w restauracji Komuny Browarnej (Klub "Bolko"). Sztandar, finansowany ze składek i darowizn członków oraz sympatyków, towarzyszył klubowi podczas zlotów, parad, jubileuszy, uroczystości miejskich i pogrzebów członków.
🤝 Środowisko kolarskie wykształciło również własne zwyczaje. W artykule „O zachowaniu rowerzystów”, który ukazał się również w miejscowym dzienniku w 1896 r. wyjaśniano, że cyklista może pozdrowić rowerzystkę słowem „Heil!”, na co ta powinna odpowiedzieć. Obcych rowerzystek zasadniczo nie pozdrawiano w mieście, natomiast podczas dalszych wycieczek wzajemne powitanie napotkanych cyklistów należało już do przyjętych zasad. Wśród rowerzystów funkcjonowała również rozwinięta forma pozdrowienia „All Heil!”.
🚴♀️ Na mniej uczęszczanej drodze wiejskiej mężczyzna powinien jechać przed kobietą i torować jej przejazd, natomiast w mieście miał poruszać się za nią. Rowerzystkom zalecano jazdę powolną i unikanie nadmiernego wysiłku, aby nie wyglądały na zmęczone. Odradzano im samotnych wycieczek, rekomendując towarzystwo krewnego lub bliskiego znajomego. Kobieta zaczepiana przez pijaków albo ulicznych wyrostków mogła zwrócić się o pomoc do obcych rowerzystów. Autor odniósł się również do wieku cyklistów, twierdząc, że ten, kto potrafi jeszcze dosiąść osła lub konia, powinien poradzić sobie także z rowerem.
👒 Prasowy poradnik potwierdza, że w 1896 r. kobiety poruszające się po Świdnicy i uczestniczące w dalszych wycieczkach nie były już wyjątkami. Jednocześnie ich aktywność próbowano podporządkować mieszczańskim zasadom dotyczącym stroju, zachowania, tempa jazdy, doboru towarzystwa i samodzielnego podróżowania. Kobiety były obecne na drogach, ale znacznie rzadziej dopuszczano je do struktur klubowych.
📊 Potwierdza to statystyka opublikowana w grudniu 1886 r. przez „Schweidnitzer Stadtblatt”. Według podsumowania, Niemiecki Związek Cyklistów (Deutsche Radfahrer-Bund), a więc organizacja o zasięgu ogólnokrajowym, liczyła 7680 członków. Ponad 3300 stanowili kupcy i bankierzy, 428 rzemieślnicy, 379 przemysłowcy, 304 studenci i uczniowie starszych klas, 302 urzędnicy, a 286 inżynierowie i architekci. Licznie reprezentowani byli także przedstawiciele rzemiosła artystycznego (253), hotelarze, restauratorzy i właściciele gospód (142), lekarze (52), farmaceuci i chemicy (134), wyżsi urzędnicy sądowi i adwokaci (32), nauczyciele (84), uczeni, profesorowie i dyrektorzy placówek oświatowych (45) oraz oficerowie i lekarze wojskowi (40).
👥 Zestawienie wskazuje raczej na mieszczański charakter wczesnego kolarstwa. Zakup roweru pozostawał znacznym wydatkiem, dlatego w związku dominowali kupcy, przedsiębiorcy, urzędnicy i przedstawiciele wolnych zawodów. Obecność rzemieślników, studentów i starszych uczniów świadczyła jednak o stopniowym poszerzaniu społecznego zaplecza. W całej organizacji wykazano zaledwie 20 kobiet, co obrazuje przede wszystkim ich niemal całkowitą nieobecność w strukturach związków rowerowych.
🪪 Lokalną skalę rozwoju ruchu pokazuje dopiero zestawienie z lipca 1900 r., kiedy w samej Świdnicy wydano 770 kart rowerowych. Wśród ich posiadaczy znajdowało się m.in. 43 fabrykantów i właścicieli nieruchomości, 220 przedsiębiorców i samodzielnych rzemieślników, 126 urzędników, 212 czeladników i pomocników oraz 47 uczniów i młodych pracowników. Liczby potwierdzają, że około 1900 r. rower przestał być używany wyłącznie przez najzamożniejszych mieszkańców. Rekreacja rowerowa zaczęła zdobywać coraz większą popularność.
🏁 Jednym z najstarszych udokumentowanych świdnickich wyścigów była rozegrana w 1896 r. jazda na trasie Świdnica–Stanowice–Świebodzice–Świdnica. Zawodnicy mieli do pokonania około 50 km.
🏆 W 1899 r. Pierwszy Świdnicki Związek Cyklistów (Erster Schweidnitzer Radfahrer-Verein), najprawdopodobniej tożsamy z organizacją założoną w 1886 r., urządził wyścigi uliczne na dystansach 5 i 10 km. Zawodników dzielono na grupy wiekowe, a miejscowa prasa podawała ich nazwiska i wyniki. Po zawodach odbywał się bal połączony z rozdaniem nagród w "Deutsches Haus" (ul. Kotlarska 11).
🎪 Kolarstwo miało również formę widowiskową. W 1899 r. w "Komunie Browarnej" wystąpiła para cyklistów artystycznych Jenny i Alban Dassler, wykonująca figury, akrobacje i ćwiczenia równoważne na rowerach. Do tej samej kategorii należy scena utrwalona na koloryzowanej fotografii ilustrującej post.
🦁 Po I wojnie światowej Okręg Świdnicki nadal prowadził działalność. 12 sierpnia 1922 r. o godz. 6:00 sprzed hotelu "Pod Złotym Lwem" (ul. Zamkowa 9) wyruszyła wycieczka w kierunku Malczyc i Lubiąża.
🥈 Jednym z nielicznych znanych z nazwiska świdnickich zawodników okresu międzywojennego był Illmann. Pod datą 6 czerwca 1936 r. odnotowano, że zdobył srebrny medal podczas trzydniowej jazdy górskiej. Możliwe, że pod tym nazwiskiem występował miejscowy mechanik rowerowy Willibald Illmann, wymieniony w księdze adresowej z 1914 r.
📜 Wzrost liczby rowerzystów wymagał wprowadzenia przepisów. Pierwsze miejskie zasady jazdy na welocypedach ogłoszono w Świdnicy już w 1886 r., następne regulacje pojawiły się w 1891 r., a w 1899 r. wydano kolejne rozporządzenie policyjne dotyczące jazdy na rowerze. Od 1 lipca 1900 r. na Śląsku obowiązywała nowa ordynacja rowerowa (Radfahrerordnung für die Provinz Schlesien), przewidująca m.in. obowiązek posiadania karty rowerowej.
🚨 Policja otrzymywała jednocześnie skargi na nieostrożnych cyklistów. W 1902 r. zwracano uwagę na osoby wyjeżdżające z wąskich bram lub zza narożników kamienic bez używania dzwonka. Szczególnie niebezpiecznie miało być na Rynku oraz na placu zabaw przy ul. Konopnickiej, gdzie przebywało wiele dzieci. 10 czerwca 1902 r. funkcjonariusze zatrzymali i ukarali dwóch „mistrzów cyklistyki”, którzy urządzili sobie slalom pomiędzy dziećmi.
🪨 Konflikty zdarzały się również poza miastem. W 1894 r. prasa informowała o prześladowaniu rowerzystów w okolicach Sobótki i Bystrzycy Górnej, gdzie obrzucano ich kamieniami. W 1896 r. opublikowano relację o trudnościach napotykanych podczas wypraw po okolicach Świdnicy. Nowy środek transportu wzbudzał zainteresowanie, ale w części miejscowości spotykał się również z niechęcią jej mieszkańców.
🔧 Wraz z rozwojem klubów powstało rozbudowane zaplecze handlowe. W 1898 r. P. Riebartsch prowadził dom rowerowy przy ul. Kotlarskiej, oferując m.in. rowery "Opel", "Wanderer", "Herkules", "Kretschmars Attila" i "Helical Premier". A. Hoffmann przy ul. Żeromskiego 10 sprzedawał marki "Salzer", "Victoria", "Beckmann" i "Badenia", natomiast H. Fabig przy ul. Ofiar Oświęcimskich 11, a następnie ul. Komunardów 10, był przedstawicielem marek "Favorit" i "Adler".
🎓 E.R. Hoffmann posiadał również specjalne urządzenie do nauki jazdy, dzięki któremu początkujący miał ćwiczyć bezpiecznie i bez narażania się na zawstydzenie. W 1899 r. prowadził kurs w dużej sali gospody "Pruski Dwór" (Zum preußischen Hof) przy ul. Wałbrzyskiej 25. Nauka kosztowała 10 marek, ale opłatę zwracano, gdy zapadła decyzja o zakupie roweru.