19/06/2023
Gostyń i......... dwie góry.
Legenda głosi, że w dawnych czasach na Górze Zamkowej stało potężne zamczysko, w którym mieszkali sprawiedliwi i praworządni władcy.
Wszystko zmieniło się za czasów Jana Gostyńskiego, który odstąpił od wiary przodków,
zaś jego syn, również Jan, poślubił prawdziwą córę piekła - Annę Zborowską.
W zamku działy się prawdziwe orgie, a sam Szatan pobudzał ich do strasznych czynów.
Podnieśli rękę nawet na gostyńską farę, chcąc ją splądrować i spalić.
Wtedy jednak otwarły się wrota kościoła i stanął w niej orszak duchów z Mikołajem - bratem Jana na czele. Ruszył on na nich z pieśnią "Bogurodzica" na ustach. Kościół został ocalony.
Nie ostudziło to jednak szaleńców. Ruszyli na Świętą Górę chcąc zniszczyć figurę M.B. Bolesnej.
Najpierw Anna poleciła ją porąbać, potem spalić, ale figura ciągle pozostawała nietknięta.
Ogarnięta wściekłością władczyni rozkazała wrzucić ją do studni, zasypać mierzwą i kamieniami.
Tego już NIEBO puścić płazem nie mogło, zapanowała ciemność, rozległ się straszny grzmot i zamczysko wraz z jego mieszkańcami w jednej chwili zapadło się pod ziemię.
Po latach ludzie odkopali studnię gdyż nie dawało im spokoju światło jaśniejące nad tym miejscem.
Okazało się, że figura pozostała nietknięta. Zbudowano więc obok kapliczkę, w której ją umieszczono i jest ona tam czczona do dziś.
A Góra Zamkowa?
Wczoraj odbył się na niej koncert i zabrzmiała "Bogurodzica". Myślę, że dotarła ona do samego NIEBA. 💥❤
Potrzeba czasu i ludzi dobrej woli by odmienić los. 🥰