07/06/2026
🏆 33 Kolejka IV Ligi Podkarpackiej🇵🇱
⚽️ Igloopol Dębica ⚪🔵 - Polonia Przemyśl ⚪🔴🔵
📆 Sobota 06.06.2026 🌤️
⏰️ 17:00
🏟 Stadion MOSiR Dębica
💰 Cena biletu: 0zł
Tutaj kiedyś była Ekstraklasa - Przed wami Ludowy Klub Sportowy Igloopol Dębica, założony w 1978 roku.
Zawsze byłem zafascynowany tym, jak całe osiedle Zatorze zostało zbudowane wokół Igloopolu. To właśnie tam wyrosła wiara kibicowska, wiara w Igloopol w tym derbowym mieście.
Nie byłoby tego wszystkiego bez jednego ważnego człowieka. Nazywał się Edward Brzostowski, który wybudował praktycznie całą północną stronę miasta wraz z zapleczem kulturalno-sportowym i powołał do życia właśnie LKS Igloopol.
Drużyna zadebiutowała w Ekstraklasie w 1990 roku, dokładnie rok przed moim przyjściem na świat. Wtedy dębiczanie na inaugurację zremisowali z Zagłębiem Lubin 0:0, a mogło być jeszcze lepiej, bo nie wykorzystali rzutu karnego.
Ostatecznie Morsy występowały dwa sezony w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Pamiętam również, że swego czasu sprawy kibicowskie w Dębicy były komentowane w całej Polsce, bo działo się w tym mieście naprawdę dużo. A przecież jest to miasto liczące około 50 tysięcy mieszkańców.
To były jeszcze czasy, gdy Igloopol mocno stawiał się Wisłoce, a w miejscowościach na północ od Dębicy kibicowano właśnie Igloopolowi. Derby Dębicy również robiły niezapomniane derbowe wrażenie.
Po drodze było też sporo problemów. Igloopol zniknął z piłkarskiej mapy Polski w połowie lat 90. i został przywrócony na początku XXI wieku. Niestety, dawne sukcesy już nigdy nie powróciły na Sportową. Nie zbliżono się nawet do poziomu z początku lat 90.
Jak to wygląda teraz?
Igloopol występuje w IV lidze podkarpackiej i zajmuje całkiem wysoką, czołową pozycję. Sobotni mecz z Polonią Przemyśl nie był spotkaniem o nic, ponieważ Igloopol nadal liczył się w walce o baraże do III ligi. Wszystko zależało od wyniku Izolatora Boguchwała. Do tego dochodził aspekt kibicowski — spodziewałem się, że obie strony będą aktywne na tym meczu. Niestety, tak się nie stało. Gospodarze nie wystawili młyna, a gości nie było wcale.
Po dojściu na stadion od strony Piłsudskiego moim oczom ukazał się smutny widok. Na obiekcie były pustki, a wejście było bezpłatne. Smucił mnie fakt, że na klub z taką historią przychodzi tak mało osób.
Jeśli chodzi o sam obiekt, to bardzo mi się podoba. A przecież stadion nie został w pełni ukończony. Trybuny wybudowano tylko po jednej stronie boiska, choć docelowo miały powstać po obu stronach. Niestety, z powodów finansowych nie udało się zrealizować tego planu.
Obiekt jest świetny, właśnie w takim klimacie, jaki lubię. Trybuna kryta połączona z betonowymi tarasami — tu po prostu czuć, że czas zatrzymał się w latach 90., co jest bardzo nostalgiczne i klimatyczne.
Mecz na tym stadionie oglądało się bardzo przyjemnie.
Jak wspominałem, frekwencja nie była zbyt wysoka, a nawet rzekłbym, że bardzo niska. Nie przeszkodziło mi to jednak poczuć nostalgicznego klimatu miejsca, po którym biegali kiedyś zawodnicy ówczesnej I ligi.
Igloopol ostatecznie, po zaciętej walce, wygrał zasłużenie 3:2 z Polonią.
Podczas meczu wszyscy nerwowo śledzili rezultat z Boguchwały, który ostatecznie nie był korzystny dla dębiczan. Jakby tego było mało, decydujący gol padł tam w doliczonym czasie gry. Mimo to po tym meczu Igloopol awansował na trzecie miejsce w tabeli.
Na stadionie brak stoiska z pamiątkami, oraz gastro.
Tak bardzo spodobał mi się ten stadion, jego otoczka oraz urbanistyka wokół niego, że na pewno wrócę tu jesienią na mecz z jakimś ciekawym przeciwnikiem i obecnością kibiców gości.
Dla mnie w Dębicy zawsze będą dwa kluby – Wisłoka i Igloopol – które mogą pochwalić się bardzo ciekawą historią sportową i kibicowską. Oraz odwieczną rywalizacją, która zapisała się w historii miasta.
Czego życzyć Igloopolowi? Przede wszystkim powrotu przynajmniej na szczebel centralny, gdzie mógłby rywalizować z klubami z całej Polski, a nie tylko z regionu podkarpackiego. Kibicom natomiast życzę lepszych czasów, wyższej frekwencji oraz pełnego młyna na każdym meczu.
Ważne jest, aby taki klub jak LKS Igloopol, istniał zawsze. Aby piłka nożna w tym miejscu nigdy nie wygasła.
Wielki szacunek dla Ś.P. Pana Edwarda Brzostowskiego za to co zrobił nie tylko dla Igloopolu, ale dla całej Dębicy i jej mieszkańców.
Powrót na Górny Śląsk szybki i płynny. Choć na wysokości Krakowa, trochę się przeciągało z uwagi na wyższe natężenie ruchu.
To był mój ostatni dalszy wyjazd w tym sezonie. Powrócę na szlak za 2 miesiące w sierpniu. Teraz pora na kluby w pobliżu miejsca zamieszkania. W końcu to już ostatki tegorocznego sezonu...Na podsumowanie którego przyjdzie czas.
LKS Igloopol Dębica Ultras Morsy Młode Morsy MOSiR Dębica Podkarpaccy Kibice