16/05/2026
W miniony weekend (8–10.05.2026 r.) miał miejsce I Ogólnopolski Zjazd Moderatorów Masculinum. Dla mnie to wydarzenie było czymś znacznie większym niż tylko kolejnym punktem w kalendarzu. To był czas, w którym miałem okazję spotkać się z niesamowitymi ludźmi i poczuć wielką wdzięczność, że mogę być częścią tej społeczności.
To były dni pełne prawdziwych spotkań, mocnych rozmów, obecności i głębokiego bycia razem. Program był tak bogaty, że aż czuję niedosyt – panele odbywały się równolegle i po prostu nie dało się być wszędzie!
Ogromne podziękowania dla prowadzących, z których wiedzy mogłem czerpać:
Hoffmann – dzięki za warsztaty, za to, czym się podzieliłeś i o czym mi przypomniałeś.
Szkudlarski – za świetną prelekcję o narzędziach Pozytywnej Dyscypliny w wychowaniu dzieci.
Jaremko – za dawkę konkretu o wystąpieniach publicznych i o tym, jak nie dać się ponieść emocjom.
Mikulski ( TRE Project) – za sesję TRE, która pokazała mi, że sporo mam jeszcze w sobie do odkrycia i... wytrzęsienia. 😉
Owerczuk – za niesamowitą, osobistą opowieść, w której w wielu miejscach odnalazłem samego siebie (bo momentami brzmiała trochę tak, jakbyś opowiadał o mnie).
A wieczory? To była czysta magia i uziemienie. Wieczorna sesja kąpieli w dźwiękach gongów, za którą dziękuję Przygodzki, rytuały saunowania, nocne kąpiele w stawie oraz niezwykle osobiste rozmowy przy ognisku pod rozgwieżdżonym niebem – tutaj wielkie dzięki dla Hanc za wspólne siedzenie, „aż wszyscy sobie pójdą”.
To piękne widzieć ponad setkę facetów, którzy spotykają się bez kropli alkoholu, bez masek i bez jakiejkolwiek potrzeby rywalizacji. Zamiast tego na zjeździe panowały uważność, ciekawość, braterstwo, wsparcie i przestrzeń na czystą prawdę.
Dziękuję wszystkim mężczyznom, którzy byli częścią tego zjazdu. Dziękuję Masłowski oraz całej Masculinum.
Ogromne podziękowania lecą również do gospodarza naszego miejsca zlotu – z Baranówka – za ugoszczenie nas i stworzenie genialnych, leśnych warunków do tego spotkania.
Pozostaję z ogromną wdzięcznością i poczuciem, że męskie kręgi mają dziś głęboki, potężny sens. Bo kiedy mężczyźni naprawdę się spotykają i zrzucają zbroje, dzieje się coś, czego trudno doświadczyć gdziekolwiek indziej.