29/05/2026
C U on Monday (do poniedziałku)
Hubert Hejman ostro zabrał się do roboty. Plus dla prezesa. Zatrudnił dyrektora sportowego i zapełnił wakat na stanowisko którego brak wysadziło z fotela prezesa Łukasza Pszczółkowskiego. Głównie to, moim zdaniem. Tak więc witamy na Anwilowym pokładzie Leo De Rycke, nowego dyrektora sportowego. Jeśli macie ochotę zagłębić się bardziej szczegółowo w detale kariery dyrektora i zdobyć wiecej informacji na temat Leo polecam odwiedziny naszej kkwloclawek.pl gdzie wszystko jest pieknie rozpisane więc nie ma sensu się powielać.
Bardzo mnie cieszy, że tuż po podpisaniu kontraktu Leo jest gotowy do pracy w zasadzie od już. Od poniedziałku. Nie tracimy czasu. Nie czekamy na koniec sezonu (pomijam, że ten akurat dla nas się skonczył), nie przeciągamy liny z kilkoma kandydatami polując w nieskończoność na najlepszą opcję. Szybka decyzja wcale nie oznacza decyzji złej. Oczywiście oceniać będzemy za rok a kto wie, może również za dwa. Kontrakt podpisano na dwa sezony o ile zostaną spełnione pewne sportowe warunki - plan minimum na kolejny sezon jest więc jasny: Mistrzostwo Polski (jak zawsze) ale pierwsza szóstka będzie do zaakceptowania. Jak Lew zapanuje nad Rottweilerami, jak ich najpierw poskłada? Czy zdecyduje się na dalszą współpracę z Ginzburgiem czy czeka nas totalna zmiana również na stanowisku pierwszego trenera? Ploteczki latają po Włocławku od jakiegoś czasu ale cóż, czy jedną z nich nie było stanowisko dyrektora sportowego? Nie miał nim być czasem były zawodnik Anwilu? Nawet dwóch? Sezon ogórkowy w pełni. Jeszcze wiele ploteczek się nie spełni, nie potwierdzi, albo będzie totalnie chybionych. Takie uroki po sezonie w którym wymieniamy w zasadzie wszystkich i wszystko. Zaczęło się. Czekają nas wakacje jak na rollercoasterze emocji i nadziei które jak co roku będziemy budować by poprowadziły nas do kolejnego mistrzostwa. Zaczynamy nowy rozdział. Poprzedni był słaby, nie wracajmy do niego.
Grafika Anwil Włocławek