06/06/2026
Moje małe osobiste wyzwanie tym razem zaczęło się od mojego męża i jego codziennych pompek 🤭
Jako, że on robił to codziennie od kilku dni, stwierdziłam, że czemu nie, mogłabym też zrobić, bo były akurat half- termy, a wtedy nie ćwiczę na siłowni.
Zrobiłam 100 (swoich 🤭) pompek i dołożyłam dodatkowo 100 zakroków.
I tak codziennie on robi swoje wyzwanie z pracy, ja swoje osobiste- jestem jedyną osobą, przed którą odpowiadam. Zazwyczaj robię to bardzo późno, przed prysznicem. Nie muszę. Często nie chcę. Nikt mnie nie rozlicza, nikt nie musi wiedzieć czy i ile zrobiłam.
A jednak. Robię to. Dla siebie. Konsekwentnie. Jak pierwszego dnia zajęło mi to ponad 12 minut, pewnego dnia udało mi się zrobić to w ponad 7 minut 🥹🥹
Skutek uboczny? Nasze dziecko zaczęło robić pompki- za pierwszym razem zrobił ich aż 40! Innego dnia dodał zakroki i zrobił ich 140 🥹🥹
I to jest moment, z którego jestem dumna 🥲
Z siebie, bo mimo wymówek, trzymam się ustalonego swojego planu.
Z dziecka, które poprzez obserwację rodziców mówi : ‘mamo, robię tak jak ty’ 🫶🏻 🥹
Z męża też dumna jestem, bo to głównie jego zasługa 🩷
I tak zdarza się, że każde z nas ćwiczy w tym samym czasie, mając inne powody i motywacje 🩷🥹
Czy Ty zauważyłaś, że Twoje dzieci również chętniej ćwiczą przy Tobie? A może Ty zostałaś zainspirowana przez dzieci?