24/06/2026
Gdyby BSG Motor Wismar w sezonie 1951/1952 nie spadł z DDR-Oberligi, to niewykluczone, że piłkarskie losy Meklemburgii i Pomorza Przedniego potoczyłyby się w sposób alternatywny. Karty historii być może wymagałyby "erraty" w temacie niepodzielnej hegemonii Hansy Rostock nad Bałtykiem, która dzisiaj i na przestrzeni ostatnich dekad nie budzi przecież żadnych wątpliwości.
***
W sezonie 1953/1954 mapa DDR-Oberligi jest absurdalnie asymetryczna. W zasadzie wszystkie drużyny są z uprzemysłowionego południa kraju. Nie tylko z Drezna czy z Lipska, ale nawet z tak anonimowych miejscowości, jak Meerane i Lauter. W Saksonii zagęszczenie klubów grających w elicie jest tak duże, że dwa z nich są oddalone od siebie o pięć minut drogi.
Dla raczkującej i chwiejnej władzy nowego państwa na mapie Europy taka sytuacja była nie do zaakceptowania. W DDR-Oberlidze brylowały zespoły z miejscowości, które czasami nie posiadały nawet praw miejskich, natomiast Berlin Wschodni nie miał w elicie ani jednego przedstawiciela. Najbardziej wysuniętym na północ przyczółkiem najwyższej klasy rozgrywkowej było z kolei Stendal, w linii prostej oddalone od wybrzeża Bałtyku o prawie 200 kilometrów.
Dlatego w kolejnym sezonie 1954/1955 zaczęto ręcznie majstrować przy rozgrywkach. W Berlinie Wschodnim pojawiły się przeniesione z Drezna i Lipska: policyjne Dynamo oraz wojskowy Vorwärts, natomiast w Rostocku utworzono SC Empor. Zresztą słowo "utworzono" nie do końca oddaje stan faktyczny, ponieważ nad Bałtyk po prostu przetransferowano zespół BSG Empor Lauter - uznając, że w Saksonii i tak jest jeszcze wiele innych drużyn, natomiast północ - po spadku BSG Motor Wismar - od dłuższego czasu nie ma żadnego reprezentanta w elicie. Dekadę później, w 1965 r. Empor przeistoczy się w docelową Hansę Rostock.
***
Wismar to jedno z najładniejszych miast byłej NRD - powszechnie kojarzone przede wszystkim ze względu na odrestaurowaną, kameralną "starówkę", która w 2002 r. została wpisana na listę UNESCO. Dziedzictwo Wismaru opiera się przede wszystkim na średniowiecznej tradycji hanzeatyckiej, ale po części również na okresie szwedzkiego panowania, które zaczęło się w 1648 r., a - w świetle prawa - zakończyło się dopiero w 1903 r. Tak naprawdę Szwedzi wynieśli się jednak z Wismaru sto lat wcześniej, kiedy trapieni problemami finansowymi zastawili miasto Wielkiemu Księstwu Meklemburgii-Schwerina. Na początku XX wieku zrezygnowali z wykupu i ostatecznie zrzekli się wszelkich roszczeń.
Burzliwa i ciekawa historia Wismaru oraz - co za tym idzie - bogate dziedzictwo architektoniczne powodują, że miasto jest jedną z najciekawszych destynacji turystycznych drugiego szeregu w byłej NRD. Dodatkowym atutem Wismaru jest oczywiście położenie nad samym Bałtykiem (co ciekawe to właśnie tutaj znajduje się najbardziej wysunięty na południe punkt "naszego" morza) oraz bliskość wyspy Poel. Za czasów NRD była to trzecia największa wyspa w NRD (po Rugii i Uznamie). Do dzisiaj jest zdecydowanie mniej popularna od flagowej dwójki, a gwarantuje spokój i możliwość wypoczynku na kameralnych, długich i piaszczystych plażach.
***
W pierwszych latach istnienia NRD to właśnie Wismar a nie Rostock był piłkarską latarnią, która świeciła najjaśniej na futbolowej pustyni od Berlina aż po piaszczyste plaże morza znanego u naszych zachodnich sąsiadów jako Ostsee.
ZSG Anker Wismar oraz BSG Vorwärts Schwerin - jako najlepsze drużyny Meklemburgii - wzięły udział w pierwszym sezonie DDR-Oberligi 1949/1950. I już pierwsza edycja tych rozgrywek zasygnalizowała, że północ kraju będzie odstawać od południa, ponieważ oba zespoły od razu spadły z najwyższej klasy rozgrywkowej, zajmując dwa ostatnie miejsca.
Anker nieoczekiwanie dostał jednak szansę, żeby się uratować. Z DDR-Oberligi karnie zdegradowano (i rozwiązano) bowiem wicemistrza SG Dresden-Friedrichstadt. Klub z Saksonii stracił tytuł w ostatniej kolejce, przegrywając mecz z bezpośrednim rywalem do mistrzostwa, czyli ZSG Horch Zwickau. Po spotkaniu wybuchły zamieszki, ponieważ kibice podejrzewali, że mecz ustawiono, chcąc zaszkodzić mającemu burżuazyjne korzenie SG Dresden-Friedrichstadt.
Klub rozwiązano, a w jego miejsce władze chciały wepchnąć do elity słuszny ideologicznie, przyzakładowy BSG VVB Tabak Dresden. Zespół miał zostać zasilony zawodnikami z SG Dresden-Friedrichstadt, ale większość z nich po całej sytuacji uciekła do Berlina Zachodniego i z podmianki zrezygnowano.
Jedno miejsce spadkowe zostało więc zagospodarowane, co otworzyło szansę na pozostanie w elicie dla jednej z drużyn z dołu tabeli. Los ostatniego BSG Vorwärts Schwerin był przesądzony, ale ZSG Anker oraz ZSG Altenburg zakończyły zmagania z taką samą liczbą punktów, dlatego rozegrano bezpośredni mecz barażowy o pozostanie w DDR-Oberlidze. Po zaciętym spotkaniu zespół z Wismaru przegrał 2:3 i spadł do DDR-Ligi.
Na zapleczu spędził tylko rok i od razu wywalczył awans z powrotem do DDR-Oberligi na sezon 1951/1952. Niestety drugie podejście do gry w najwyższej klasie rozgrywkowej również zakończyło się niepowodzeniem. Piłkarze znad Bałtyku - wówczas już pod nazwą BSG Motor Wismar - zajęli 17. pozycją w liczącej 19 zespołów lidze i, jak się później okazało, już na zawsze pożegnali się z DDR-Oberligą.
Trzeba jednak podkreślić, że w sezonie 1951/1952 BSG Motor swoje domowe mecze rozgrywał na stadionie w... Rostocku. W tym czasie zaczął się bowiem drugi etap budowy 15-tysięcznego Kurt-Bürger-Stadion, który wymusił tymczasową wyprowadzkę piłkarzy. Pierwotnie planowano renowację starego Jahnstadion w Wismarze, ale prac nie udało się wykonać na czas i władze przekierowały zespół na cały sezon do Rostocku.
Po spadku do DDR-Ligi wydawało się, że BSG Motor nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w kwestii swoich kontaktów z najwyższą klasą rozgrywkową, ponieważ sezon 1952/1953 ukończył na drugim miejscu w swojej grupie. Później było już jednak gorzej i po reformie rozgrywek, której efektem było utworzenie dziwnego tworu o nazwie II. DDR-Liga, który miał stać się bardziej profesjonalną trzecią ligą, to właśnie tam w 1955 r. znalazł się zespół z Wismaru, co definitywnie pogrzebało nadzieje na wielką piłkę w tym mieście. A w międzyczasie zaowocowało wcześniej opisanym transferem z Lauter do Rostocku.
Piłkarze znad Bałtyku w II. DDR-Lidze przeszli cały szlak bojowy, spędzając w niej osiem sezonów z rzędu aż do 1963 r., kiedy sztucznie scentralizowana trzecia liga została zlikwidowana i powrócono do koncepcji lig okręgowych (Bezirksliga). W międzyczasie (dokładnie w 1961 r.) klub zmienił nazwę TSG Wismar, pod którą występował już do upadku NRD.
TSG w 1964 r. wróciło z Bezirksligi na zaplecze najwyższej klasy rozgrywkowej, czyli do DDR-Ligi i spędziło tam kolejnych 20 sezonów z rzędu, co trzeba uznać za najbardziej stabilny okres w dziejach klubu znad morza.
Zdecydowanie najlepszy był początek lat 70-tych, kiedy w Wismarze znów zaczęto myśleć o awansie do DDR-Oberligi. W sezonie 1970/1971 TSG (przy średniej frekwencji pomiędzy 4 a 5 tysięcy widzów) zakończyło rozgrywki tylko trzy punkty za ASG Vorwärts Stralsund, które wywalczyło wówczas bezpośrednią promocję do elity. Sezon później TSG wygrało swoją grupę, ale wtedy - po kolejnej reformie - grup DDR-Ligi było już więcej i zawodnicy z Wismaru o bilety do Oberligi musieli bić się w turnieju barażowym. W starciach z takimi markami, jak Rot-Weiss Erfurt i Chemie Lipsk nie mieli jednak większych szans.
Ostatnie lata istnienia NRD TSG spędziło w Bezirkslidze, ale i tak w tabeli wszech czasów DDR-Ligi zajmuje wysokie, 13. miejsce.
W 1997 r. - oszczędzając już sobie szczegółów kolejnych fuzji - klub wrócił do starej nazwy "Kotwica" i funkcjonuje jako FC Anker Wismar. Aktualnie występuje na piątym poziomie rozgrywkowym. W sezonie 2010/2011 doszedł do finału regionalnego Pucharu Niemiec na szczeblu landowym, w którym uległ Hansie Rostock 0:3. Hansa miała już jednak zapewniony start w DFB Pokal ze ścieżki ligowej, więc miejsce w 1. rundzie pucharu otrzymał również FC Anker.
W 1. rundzie zespół z Wismaru zmierzył się ze słynnym Hannoverem 96 i przegrał aż 0:6. Niestety wówczas Kurt-Bürger-Stadion był jeszcze przed modernizacją i nie spełniał wymogów DFB oraz telewizji. Spotkanie trzeba więc było przenieść do Lubeki, gdzie i tak obejrzało je ponad 6 tys. widzów.
***
Aktualnie to właśnie stadion jest największą atrakcją związaną z FC Anker. Obiekt w 2008 r. został wpisany na listę zabytków, a dekadę później gruntownie odnowiony i zmodernizowany. To mocno zmniejszyło jego pojemność do ok. 4, 5 tys. miejsc, ale efekt finalny jest świetny. Stadion zachował swój charakter i przypomina o czasach dawnej świetności klubu, który kiedyś miał aspirację być największą siłą regionu oraz miasta, które było drugim największym portem w NRD.