19/06/2026
Wreszcie piątek.
Dla wielu osób to ulga.
Koniec pracy.
Dwa dni oddechu.
Chwila wytchnienia.
Czasem wydaje nam się, że problemem jest zmęczenie.
Że potrzebujemy więcej odpoczynku.
Dłuższego weekendu.
Urlopu.
Kilku dni świętego spokoju.
A może zmęczenie jest tylko objawem?
Może nie jesteś zmęczona pracą.
Może jesteś zmęczona życiem, które nie jest w zgodzie z Tobą.
Zmęczona odkładaniem siebie na później.
Zmęczona przekonywaniem siebie, że "tak już musi być".
Zmęczona czekaniem na lepszy moment.
Na lepszą pracę.
Na więcej odwagi.
Na dzień, w którym w końcu zaczniesz żyć po swojemu.
Ja też przez lata myślałam, że potrzebuję więcej odpoczynku.
Dziś wiem, że bardziej niż odpoczynku potrzebowałam kierunku.
Potrzebowałam poczuć, że moje życie dokądś zmierza.
Że rozwijam się.
Że wykorzystuję to, co zostało mi dane.
Bo kiedy robisz coś, co ma dla Ciebie sens, nadal się męczysz.
Nadal potrzebujesz odpoczynku.
Ale nie żyjesz już od weekendu do weekendu.
Nie odliczasz dni.
Nie czekasz, aż życie w końcu się zacznie.
A Ty?
Czy cieszysz się na weekend dlatego, że chcesz odpocząć...
czy dlatego, że w poniedziałek znowu musisz wrócić do życia, którego nie lubisz?
Z miłością
Sylwia Rojewska ❤️