27/09/2022
Jeszcze do niedawna nazwa Wołosate niewiele mi mówiła, myślę, że nie każdy z Was ją zna. Może przybliżę; jest to koniec albo też początek Głównego Szlaku Beskidzkiego, a jeżeli mowa o szlaku długodystansowym to na pewno głównym bohaterem jest nie kto inny jak Jasiu Wędrowniczek, bo taka ksywka przylgnęła do niego w pracy. Oczywiście samotnie w swoim stylu wyruszył z Wołosatego; pierwsze trzy dni w pięknej pogodzie przemierzał Połoniny, później pogoda się ustabilizowała i do ostatniego dnia wędrówki padało dzień w dzień 🤣🤣🌧️🌨️Zdarzył się też śnieg, no cóż taki scenariusz też by brany pod uwagę na całej trasie, która wynosi plus minus 517 km Ustroń - Wołosate, ale można też i odwrotnie jak uczynił Janek. Nie brakowało wielu przygód i zwrotów akcji, 😜😜 mnóstwo poznanych osób na szlaku, wymiany doświadczeń górskich, wiele odwiedzonych schronisk, które bardziej lub mniej można polecić 😜🤫🤫 Najważniejsze, że cała przygoda zakończyła się sukcesem 👍💪 Tak sobie teraz myślę, co znowu Jasiu wymyśli nowego; był Główny Szlak Sudecki zimą, był Mały Sudecki szlak graniczny tak na rozgrzewkę i wiele wiele innych, teraz Główny Szlak Beskidzki. Może ktoś z Was ma jakąś ciekawą propozycję, może Janek podejmie wyzwanie i zrobi coś z Waszych propozycji 😁😁🤔piszcie proszę w komentarzach jaki Challenge Janek może dla Was i siebie zrobić, a może z Wami ??😉💪💪👍